Przygotowania #2

Kiedy już zadbaliśmy o nasz domek w podróży, zdecydowaliśmy się na bieżące, drobne naprawy rowerów i uzupełnianie rowerowych gadżetów.

Poczyniliśmy również jeden z większych zakupów, jakim był rower dla naszego dzielnego Synka! - ale o tym w dalszej części wpisu.

Wiedzieliśmy doskonale, że podróżowanie rowerami to specyficzny wybór - również ze względu na spore ograniczenia bagażowe. Z sakwami rowerowymi znamy się nie od dziś, bo za nami już bliższe i dalsze wyprawy, ale nie oszukujmy się - spakowanie się na ROCZNĄ PODRÓŻ  to nie lada wyzwanie. Ale najpierw, żeby mieć CO zapakować... trzeba wiedzieć W CO ;)

Oczywistym było dla nas wybór sprawdzonej marki #crosso, których sakwy używaliśmy do tej pory - mąż zarezerwował dla siebie ciemnozielony zestaw (który już mieliśmy), a mi zamówił niebieski komplet z kangurkiem - prawie pod kolor roweru 💙 Sprawdźcie sami : TUTAJ 💙

Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się... że nie tak łatwo go zamontować!

Na poszukiwania odpowiedniego bagażnika na przednie koło, odpowiedniej obejmy/wzmocnienia na tylne... na śrubki, przewiązki i wzmocnienia "traciliśmy" tygodnie! (a nawet rozważaliśmy zakup innego roweru, bo ten nie jest aż tak wyprawowy jak powinien!) Dodatkowo nie każdy zamówiony model bagażnika po prostu pasował i kilkukrotnie musieliśmy zwracać zamówienie. Wreszcie udało się, a moje nowe torebki zyskały solidne wsparcie ;)


#2 Kolejnym etapem była wymiana rowerka MłodegoRO

Nasz Eli to cud-dzieciak, jest otwarty, bardzo wrażliwy, baaaaardzo zdolny i trochę uparty (po tacie!). Jest mądry, szybko uczy się nowych rzeczy, ma niesamowita pamięć i szybko nawiązuje kontakty. ALE - niestety zdarza mu się też wątpić w swoje możliwości, co czasem podcina mu skrzydełka...

My wiedzieliśmy, że jest gotowy i, że przede wszystkim potrzebuje przesiadki na nowy, większy rower. W dłuższej trasie obecny woom3 mógłby być po prostu za mały, a brak przerzutek powodowałaby ciągłe zmęczenie. Dodatkowo chcieliśmy wyróżnić Synka i jego zapał do naszych wspólnych wycieczek oraz zmotywować do jazdy - podjęliśmy decyzję o zakupie zielonej "czwóreczki" (o kolorze decydował sam zainteresowany).

Czym się kierowaliśmy?

- opinie rodziców,
- kompaktowy rozmiar i waga (dostosowane do wieku dziecka!),
- trwała konstrukcja,
- sprawdzona marka,
- atrakcyjny dla dziecka design i kolory.


Oczywiście, że mieliśmy sporo obaw... czy on już jest "wystarczająco duży" oraz czy jego umiejętności jazdy są na takim poziomie, by zrekompensować może 2 czy 3 cm, które brakują mu do swobodnego podparcia pełną stópką.

Przy konsultacji z Ekspertami woom otrzymaliśmy poradę, by siodełko dotychczasowego rowerka podnieść do minimalnej wysokości nowego modelu. Tak też zrobiliśmy i ćwiczyliśmy przez kilka najbliższych wypadów. Młody denerwował się, że za wysoko, że sobie nie poradzi, że to za duża zmiana...

A po kilku dniach wsiadł na nowy #woom4 i po prostu POJECHAŁ.

Jednak dzieci mają niesamowitą moc! To piękne... i cały czas mnie zaskakuje!


Do miłego! @rowerodzinka.





 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przygodo... czas START!

Przygotowania #3